Kierowanie emocjami

Kierowanie emocjami

Piszę na gorąco więc może to być lekko nieskładne, czuję jednak, że jeśli nie przeleję tego na papier (oczywiście przenośnia :D) to wszystko to czego dziś doświadczyłam i czego mam nadzieję się nauczyłam ulotni się i nie pozostawi po sobie żadnego nawet mglistego wspomnienia.

Tak – to właśnie ja w szale pisania 🙂

image

Dzięki uprzejmości Regionalnego Biura IPMA w Lublinie uczestniczyłam dziś w niezwykłym spotkaniu. Dr. Krzysztof Markowski wprowadzał nas w tajniki kierowania emocjami. O sporej części rzeczy słyszałam wcześniej, przy okazji jednego czy drugiego szkolenia, niemniej jednak było to niezwykle inspirujące doświadczenie.

„Oczywiste oczywistości”, o których zapominamy w codziennym pośpiechu okazują się być prawdą objawioną, jeśli zatrzymamy się na chwilę i pozwolimy naszej świadomości dotknąć ich istoty.

Przykłady? To w jaki sposób formułuję pytania (i te które kieruję do siebie i te którymi zasypuję świat), to w jaki sposób mówię do siebie i innych, jak nazywam emocje… Czy wiedzieliście, że jest kilkanaście słów określających różne „rodzaje” radości czy gniewu? Ja może i wiedziałam, ale chyba nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę, jak istotnym jest „nazywanie rzeczy po imieniu”. Uświadomienie sobie tego skąd tak na prawdę biorą się moje uczucia, że to ja jestem ich początkiem i końcem i że nikt poza mną nie ma na nie żadnego wpływu jest dziś dla mnie punktem wyjścia, nowym startem.

Niesamowite wrażenie – to tak jakbym unosiła się na skrzydłach, które zawsze miałam, ale nigdy nie patrzyłam na siebie w taki sposób więc też i skrzydeł do tej pory nie zauważałam… Inspiracja, motywacja, chęć zmiany i to nieodparte poczucie, że wyprzedziłam świat o te kilka kroków, których od dawna nie mogłam zrobić. Tylko czy świat sobie teraz ze mną poradzi 😉

Ale dość tych egzaltacji (w tym wypadku rodzaj radości :))… Uroczego popołudnia życzę… moje na pewno takie będzie 🙂