Marka osobista, Rozmowy

Mój rok z kobietami – Joanna Chmura

To moje szczęście do ludzi… Asię poznałam w bardzo ważnym momencie mojego życia. Dokładnie wtedy, kiedy czułam, że doszłam do swojej wewnętrznej ściany, której pokonanie będzie wymagało ode mnie zmierzenia się z rzeczami, z którymi nie chciałam się mierzyć. I tak właśnie w ramach zajęć na studiach podyplomowych „Coaching menedżerski” pięknie zaprojektowanych przez Joannę Grelę, pojawiła się ona – Joanna Chmura z warsztatem dotyczącym wstydu.

Joanna Chmura – psycholog

AWS: Jestem…

JC: Sobą, coraz bardziej sobą.

AWS: Twoja droga to?

JC: Droga do zrozumienia siebie. Swojej historii. Swojej teraźniejszości i będącą jej pochodną, przyszłości. Moja droga była i w sumie nadal jest czasem kręta, czasem prosta. Tyle, że kiedyś kręta i prosta nieświadomie a teraz coraz bardziej staje się świadomą, czyli jest bardziej moim wyborem.

AWS: Co dla Ciebie oznacza bycie marką osobistą?

JC: To sztuka pokazywania światu siebie z jednoczesnym zachowaniem obszarów intymnych tylko dla siebie i bliskich. To umiejętność mówienia o tym, kim jestem, bez ściemy, ale też bez negliżu. To wreszcie spokój dzielenia się sobą przy jednoczesnym zaufaniu do siebie samej i poziomu głębokości odkryć, które pokazuję światu.

AWS: Czy myślisz o sobie jak o marce? Dlaczego?

JC : Tak. Zrozumiałam w pewnym momencie prowadzenia własnej działalności, że w branży usługowej, a dokładniej w branży rozwoju osobistego, to kim jestem jako człowiek, ma dla moich klientów ogromne znaczenie. I kiedy wreszcie przyznałam się sama przed sobą, że nie ma nic złego w tym, że traktuję markę Joanna Chmura jako markę, ulżyło mi. Kiedyś zrobiłam sobie takie ćwiczenie: gdyby do wspólnej kolacji miały zasiąść 4 najważniejsze cechy Twojej marki osobistej, to kto by siedział przy stole? U mnie byłyby to: profesjonalizm, poczucie humoru, autentyczność i zaufanie. Staram się pokazywać siebie autentyczną. Pokazywać markę, po której łatwo będzie poznać kim tak naprawdę jestem, żeby skrócić drogę dopasowania klientów do mnie i mnie do klientów. To wszystkim robi dobrze, bo trafiają do mnie osoby, które wiedzą po co trafiają.

AWS: Mówisz o wstydzie, pomagasz w nauce samoakceptacji – to trudne tematy. Ani dzisiejszy obraz świata, ani kultura nie pomagają nam we wzrastaniu w poczuciu własnej wartości. Dlaczego wybrałaś właśnie tę drogę?

JC: Trochę to wydarzyło się przez przypadek. Moja osobista historia to historia mozolnego budowania własnego poczucia własnej wartości. Poczucia, które u podstaw zrujnowały zaburzenia odżywiania. W skrócie rzecz ujmując, najpierw przez sporo lat uwikłana byłam w anoreksję a potem bulimię – to właśnie te doświadczenia ukazały mi potęgę wstydu i jego moc blokowania miłości do samego siebie. Dopiero po latach, już jako psycholog zrozumiałam, że zaburzenia odżywiania to był mechanizm radzenia sobie z rzeczywistością, niezdrowy, ale jednak jakiegoś rodzaju narzędzie radzenia sobie z tym, co trudne było w moim życiu. Kiedy zrozumiałam, że to był jakiś schemat zaczęłam o nim więcej czytać, szukać, myśleć i tak trafiłam na Brené Brown i jej badania nad wstydem właśnie.

AWS: Uczyłaś się od Brené Brown. Dosłownie i fizycznie, bo szkoliłaś się w USA pod jej okiem. Co sprawiło, że zdecydowałaś się jechać na inny kontynent, skoro jej książki są u nas dostępne, a rozwijać się można za pewne w tysiącu bliższych miejsc?

JC: Zaczęłam rzeczywiście od jej książek, potem oglądnęłam chyba tysiąc razy jej wystąpienia na TEDzie, potem zrobiłam kursy online, które miała w ofercie. Ciągle jednak miałam uczucie niedosytu i chęci na więcej. Jej prace badawcze poruszyły mnie na tyle, że poczułam, że bardzo ale to bardzo potrzebuję i chcę się od niej uczyć bezpośrednio. Uczyć już nie tylko przez słowo pisane ale przez słowo mówione w tej samej sali warsztatowej, krzesło w krzesło.

AWS: A jak ma się wstyd do budowania marki osobistej?

JC: Bardzo się ma. Wstyd, czyli lęk przed oceną, potrafi zablokować nas na wielu poziomach. Możemy wpaść w pułapkę myślenia, że marka osobista to swego rodzaju maska, którą musimy najpierw stworzyć a potem nauczyć się nosić i dopiero wtedy będziemy gotowi pokazać się światu. Wikłamy się w myślenie, że dopiero wtedy jesteśmy coś warci. A to jest dalekie od prawdy. W social mediach, jedyny sposób na wybicie się z gąszczu twórców internetowych, to bycie sobą. Tylko i wyłącznie wtedy nie można nas z nikim porównać, zestawić, dopasować. Tylko i wyłącznie wtedy mamy szansę być autentycznymi, a ponieważ my ludzie wyczuwamy prawdę na odległość, to tylko wtedy możemy ich do siebie przekonać. Dlatego właśnie wstyd ma takie ogromne znaczenie, bo on staje na drodze autentyczności.

AWS: Z jakimi mitami w swoim życiu musiałaś / musisz się zmierzyć?

JC: Z wieloma. Z mitem, że psycholog powinien mieć nieskazitelną i idealną przeszłość. Z mitem, że nie mogę popełniać błędów. Z mitem, że odważna znaczy, że jest mnie pełno, głośno i dużo wszędzie. Z mitem, że poczucie własnej wartości zależy tylko od tego, ile się waży. Z mitem, że z zaburzeń odżywiania nie da się wyjść.

AWS: Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu, które wybrałaś?

JC: Miłość do samego siebie. To najważniejsza droga, którą każdy z nas ma do pokonania. Jest trudna jak jasna cholera, ale owoce piękne wydaje. I to moja droga, ale też droga ludzi, z którymi mam do czynienia zawodowo.

AWS: Co chciałabyś wiedzieć (a nie wiedziałaś) o biznesie i budowaniu marki kiedy zaczynałaś?

JC: Że mogę to zrobić po swojemu, po prostu idąc za intuicją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *