Unf*uck Yourself, czyli o dialogu wewnętrznym. Między innymi.

Unf*uck Yourself, czyli o dialogu wewnętrznym. Między innymi.

„Unf*uck Yourself. Napraw się” to rodzaj książki, po które sięgam rzadko. Tym razem postanowiłam postawić na powiew świeżości.

Książki, które czytam najczęściej to grube tomiszcza z bibliografią, która zajmuje jedną trzecią całej pozycji i liczbą przypisów, którą trudno sobie wyobrazić. I rzeczywiście tych elementów zabrakło mi w Unf*uck Yourself. Gary John Bishop powołuje się w kilku miejscach na badania, jest też sporo interesujących cytatów i zdecydowanie w tych miejscach brakuje odwołań do źródeł. Książka ma jednak kilka atutów.

Na początek główny bohater książki, czyli dialog wewnętrzny. Język, którego używamy w dyskusjach z samym sobą ma ogromne znaczenie. Bishop powołuje się między innymi na słowa i dorobek psychologa i psychoterapeuty Alberta Ellisa, który sam nazywał siebie terapeutą racjonalnym. Twierdził on, że myśl może kształtować emocje.

Potwierdzenia roli dialogu wewnętrznego na dobrostan można szukać też u innych ekspertów. Psychiatra Aaron Beck przekonywał, że obiektywne zdarzenia podlegają subiektywnym interpretacjom i to w jaki sposób sami sobie o nich opowiadamy ma ogromny wpływ na samopoczucie. Terapia poznawczo – behawioralna, która pomaga w bardziej obiektywnym myśleniu i kształtowaniu zdrowszych zachowań, jest dziś powszechnie praktykowaną formą psychoterapii między innymi w depresji. Ellis i Beck współpracowali ze sobą przez wiele lat, choć ich podejścia nie były tożsame.

Co do przyświecającej Bishopowi idei o zwracaniu uwagi na te drobne rzeczy, które czasem bezwiednie przepływają przez nasze głowy, jak najbardziej się zgadzam. Co do egzekucji poszczególnych zaproponowanych deklaracji, już niekoniecznie.

Nie musisz czuć, że dziś jest Twój dzień – wystarczy, że będziesz się tak zachowywał.

To zdanie zdecydowanie przywołuje w mojej głowie „fake it untill you make it”, a to dalekie od moich przekonań podejście. Jest jednak w tej publikacji sporo treści, które warto samodzielnie przemyśleć.

W książce znaleźć można odwołania do innych badań i wielkich postaci, od starożytnych filozofów, poprzez liderów i strategów, aż do naukowców. Ogromna różnorodność. To i plus i minus. Bez nakreślenia szerszego kontekstu zawsze istnieje ryzyko nadinterpretacji – autora lub czytelnika.

Bohaterem drugoplanowym Unf*uck Yourself jest aktywność lub inaczej mówiąc podejmowanie działania. Podobnie jak dialog wewnętrzny i ten bohater wywiera ogromny wpływ na kształt ludzkiego życia. Ostatnimi czasy sporo atencji poświęcam badaniom i książkom o pracy, motywacji, efektywności i uporze. I choć to temat na zupełnie inną opowieść, to sporo wskazuje na to, że podejmowanie działania bez względu na to czy dziś mi się chce czy nie, ma ogromne znaczenie na wszystkie sfery naszego życia (to oczywiście spore uproszczenie).

Jest jeszcze jeden atut, o którym nie mogę nie wspomnieć. Dzięki układowi tekstu i celowym wyróżnieniom czyta się ją błyskawicznie. To ogromny plus.

Jeśli chcesz zajrzeć do środka, możesz zrobić to tutaj: http://bit.ly/naprawsie-czytaj

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Insignis

Niezmiennie życzę owocnej lektury…