Umysł ludzki to nie komputer

Umysł ludzki to nie komputer

O marce osobistej pisze i mówi się bardzo dużo.

Wszystkie znaki na ziemi i niebie podpowiadają, że nie jest to chwilowa moda. To z jednej strony paląca potrzeba, z drugiej zaś rozwiązanie dla wielu problemów, jakimi raczy nas świat. Moje głębokie przekonanie o możliwościach jakie daje to podejście z każdym dniem wydaje się być nie tylko mocniejsze, ale też znajdować potwierdzenie w zachowaniu poszczególnych grup zawodowych i społecznych.

Jeśli jednak nadal masz wątpliwości dlaczego marka osobista i świadome jej budowanie są tak istotne to zatrzymajmy się razem na chwilę. Dorobek psychologii (bez względu na Twoje przekonania dotyczące tej dziedziny) pozwala choć trochę zrozumieć jak działa ludzki umysł. I nie ma on nic wspólnego z racjonalnym działaniem komputera.

Dwa systemy

Jeśli czytałeś książkę Daniela Kahnemana „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” wiesz już, że (w uproszczeniu) w Twojej głowie pracują dwa systemy, które różnią się od siebie zarówno zakresem obowiązków, jak i stylem pracy.

Jeśli nie miałeś jeszcze okazji zapoznać się z tą pozycją, to gorąco zachęcam – wnosi bardzo wiele w zrozumienie możliwości i ograniczeń, jakie ewolucyjnie są nam dane, a to z kolei pozwala na zdecydowanie lepszą komunikację – nie tylko w sferze zawodowej. Za jakiś czas przeczytasz szerszy wpis na temat tej książki.

System 1 odpowiada za myślenie szybkie, intuicyjne. Warto zaznaczyć, że w tym zbiorze zawierają się również działania, których nauczyliśmy się z biegiem lat np. 2+2=… oraz wiedza ekspercka wynikająca z dużego doświadczenia. System 2 podejmuje się bardziej złożonych procesów (np. wykonywanie skomplikowanych działań matematycznych) oraz kontroli Systemu 1. System 1 jest szybki, impulsywny. System 2 rozważny, ale niestety leniwy (leniwość wynika zarówno z ogólnej charakterystyki, jak i chwilowych spadków „możliwości przerobowych”).

Praca żadnego z nich nie jest wolna od błędów.

Błędy poznawcze

Działanie obu systemów obarczone jest błędami systemowymi – błędami poznawczymi (biases), które nie wynikają z zaburzeń myślenia związanych z emocjami. Błędy te są wpisane w konstrukcję procesów poznawczych. Część z nich jest powszechnie znana (np. „efekt halo”), z części większość z nas nie zdaje sobie sprawy (np. „efekt zakotwiczenia”). Wspomniany wcześniej Daniel Kahneman, jak sam mówi, jest raczej pesymistą w kwestii możliwości unikania tych błędów i ich konsekwencji. Sama jednak świadomość mechanizmów, które stanowią ważny element naszych procesów poznawczych, pozwala część z tych błędów przewidzieć i dzięki temu może choć trochę się przed nimi ustrzec. Nikt z nas nie jest odporny na te błędy i żadne zaprzeczanie tu nie pomoże. Warto więc poznać to z czym mierzy się nasz umysł każdego dnia.

Czuję więc jestem

Drugim czynnikiem wpływającym na nasze osądy, którego nie można pominąć są emocje. Tu z pomocą przychodzi neurobiolog Antonio Damasio (autor m.in. książki „Błąd Kartezjusza”), który wykazał, że centralną rolę w procesie podejmowania decyzji stanowią nasze emocjonalne oceny potencjalnych skutków decyzji. Racjonalizacja naszych wyborów odbywa się najczęściej bez udziału naszej świadomości, ale świadomość, że taki mechanizm zachodzi u każdego z nas pozwala skuteczniej się komunikować, wykorzystując w tym celu emocje.

A co to ma wspólnego z marką osobistą?

Marka osobista to Ty. Nie misternie utkany z wrażeń, nierzeczywisty obraz, ale po prostu Ty. Bycie silną marką oznacza bycie wartościowym człowiekiem i komunikowanie tego w odpowiedni sposób. Jak jednak komunikować się skutecznie nie zwracając uwagi na pracę jedynego narzędzia odbioru komunikatu – ludzkiego umysłu, umysłu Twojego odbiorcy?