Porozmawiajmy o pojęciach

Porozmawiajmy o pojęciach

Przez przypadek trafiłam na wywiad, w którym ekspert od wszystkiego stwierdził, że „personal brander, to ktoś kto dba o reputację w Internecie”. Zmroziło mnie.

W dalszej części wcale nie było lepiej. Padło stwierdzenie, że musimy wiedzieć jak się obrandować w Internecie i że użycie angielskiej nomenklatury jest konieczne, gdyż polskich odpowiedników brak.

Fakt – język polski często nie nadąża za zmianami, jakie zachodzą w dzisiejszym świecie a neologizmy, które w ich wyniku powstają często są niewystarczające, śmiesznie brzmiące lub po prostu niezręczne. Próżno też szukać idealnych odpowiedników w dotychczas stosowanych zasobach językowych. Ale czy na pewno nie jesteśmy w stanie właściwie wyrazić myśli nie używając nomenklatury anglojęzycznej?

Uważam, że jest to możliwe – najpierw jednak należy znać znaczenie takich słów jak personal brander, branding czy też niefortunnie spolszczonego obrandowania. Wypadałoby też znać i rozumieć ewolucję ich znaczeń oraz to, że kontekst ich stosowania jest czasem kluczowy.

Jak więc należy rozumieć personal branding?

Przede wszystkim jest to proces, zbiór czynności wynikających z konkretnych założeń i zbioru celów. Często określa się go jako strategię marketingową skupiającą się na założeniu traktowania siebie jako marki (brand). Najważniejszym elementem potrzebnym do właściwego zrozumienia pojęcia personal brandingu jest więc pełne i właściwe zrozumienie pojęcia brand – po polsku marka.

Personal Brander więc…

jest osobą, która te działania wspomaga. To do niego należy pomoc w kształtowaniu samoświadomości Klienta z zakresu wartości, które składają się na jego markę, zaproponowanie konkretnych narzędzi pasujących do strategii opracowanej z Klientem i adekwatnych do wyznawanych przez niego wartości oraz hołubionych zasad oraz dbałość o autentyczność i spójność, szczególnie na początkowym etapie wprowadzania świadomych zmian w procesie budowania marki osobistej. Spłycane roli personal brandera do osoby zawiadującej reputacją w sieci, dbającej o wygląd zewnętrzny czy też podpowiadające triki komunikacyjne woła o pomstę do nieba.

A co z tą polską nomenklaturą?

W mojej opinii proces personal brandingu najpełniej oddaje w języku polskim termin budowania marki. Marka jest pojęciem szerokim, na który składają się wartości, tożsamość, wizerunek, reputacja [bliżej o trzech ostatnich pojęciach można było niedawno przeczytać tutaj] oraz nazwa, znak, symbol… Kolejność według mnie ma tu kluczowe znaczenie zarówno w procesie kształtowania marki, jak i w kontekście siły i znaczenia poszczególnych elementów, szczególnie jeśli bierzemy pod uwagę markę osobistą.

Jeszcze kilka lat temu rozumienie pojęcia marka było nieco inne, aktualnie funkcjonuje wiele definicji, które częściowo się pokrywają, choć czasem można odnieść wrażenie, że zawierają wykluczające się elementy. Dziś trudno jest zrozumieć markę bez jej odczuwania i doświadczania. Pojęcie to stało się szersze i o wiele bardziej elastyczne w kontekście swojej zawartości. Dziś niełatwo jest zdefiniować markę bez odniesienia do jej atrybutów, które niegdyś stanowiły jedynie elementy opisujące markę.

(Jakaś) marka istnieje zawsze bez względu na to czy podejmujemy świadome działania związane z jej kształtowaniem i zarządzaniem, dlatego też tak ważnymi elementami procesu budowania marki są samoświadomość, autentyczność i spójność a dopiero potem odpowiedni dobór narzędzi, z których korzystamy na co dzień, zarówno on-line jak i off-line.

Marka to obietnica – czy wiesz jaką Ty składasz obietnicę? Czy jej dotrzymujesz?