Marka osobista człowieka renesansu

Marka osobista człowieka renesansu

Czy jest dziś miejsce dla ludzi renesansu?

Czy w świecie „wyróżnij się albo zgiń” jest miejsce dla ludzi, których różnorodność zainteresowań przeważa nad potrzebą specjalizacji w jednej dziedzinie? Czy w ciągłej pogoni za uwagą odbiorcy takie marki osobiste mają szansę na sukces?

Odpowiedź na każde z tych pytań brzmi TAK.

Żyjemy w czasach nadmiaru

Nadmiar informacji, nadmiar produktów, nadmiar usług. Marki każdego dnia walczą o Twoją uwagę. Te osobiste również. Prześcigają się w tym co mogą Ci zaoferować, za ile. I nawet nie musisz ruszać się sprzed komputera.

Bombardowani nadmiarem każdego dnia, coraz mniej przywiązujemy wagę do tego z jakich produktów i usług korzystamy – tak długo jak potrzeba zostaje zaspokojona jest ok. Według badania serwisu Co.Exist, 73% konsumentów niezbyt mocno odczułoby zniknięcie z rynku marek, z których korzystają.

Świat nadmiaru niesie ze sobą ukrytą zgodę na bylejakość, wpisaną drobnym drukiem, gdzieś na końcu formularza wyboru stylu życia. Wystarczy jednak czytać uważnie, by się przed nią ustrzec. Wystarczy świadomie (na tyle na ile to możliwe) wybierać tych, którym poświęcasz swój czas, uwagę, emocje i pieniądze.

Są jednak wyjątki

Są takie marki, z których nie chcemy rezygnować, których poszukujemy i pragniemy, do których aspirujemy. Takie marki oferują nam nie tylko dobre produkty czy usługi – one oferują nam świat wartości. Jeśli marka jest w stanie uderzyć we właściwy ton Twojego świata wartości, istnieje spore prawdopodobieństwo, że ten związek ma przyszłość.

Dlaczego więc tak wiele osób budujących swoją markę skupia się na tym, że musi wybrać między tą czy inną dziedziną. Dlaczego są przekonani, że tylko wąska specjalizacja pozwala na sukces? Dlaczego nie skupią się na świecie wartości? W końcu bez względu na wybraną specjalizację, dla konkretnej marki to właśnie świat wartości powinien być elementem stałym.

Specjalizacja kontra wszechstronność

Podstawowym pytaniem, na które każda marka (również osobista) musi znać odpowiedz jest „w czym mogę Ci pomóc?”. Zakładając, że poznałeś już swojego odbiorcę i wiesz w czym możesz mu pomóc, kolejnym logicznym krokiem jest szlifowanie tego obszaru, tak by był on jak najlepiej dostosowany do jego potrzeb. Specjalizacja.

Nie każdy z nas jednak potrafi i chce skupiać się przez sporą część swojego zawodowego życia na jednym obszarze. Budowanie silnej marki osobistej wymaga zaangażowania i wiary we własne działania. Nuda na pewno w tym nie pomoże.

Pojęcie „człowiek renesansu” pochodzi właśnie z tego okresu historycznego. Dzisiejsza moda na specjalizację stoi w opozycji do cenionych wówczas cech – między innymi wszechstronności. Któż nie zna dokonań Leonarda da Vinci? Malarz, architekt, filozof, anatom, geolog.

Mikołaj Kopernik? Astronom, prawnik, ekonomista, lekarz, poeta.

Zamierzchłe czasy? A Thomas Jefferson, Benjamin Franklin, Sir Isaac Newton? Pamięć o nich przetrwała dzięki ich dokonaniom – z różnych dziedzin.

Współczesne przykłady możecie znaleźć w wystąpieniu Emilie Wapnick Why some of us don’t have one true calling.

Wśród nich znajdują się między innymi: Abe Cajudo – reżyser, projektant stron internetowych, konsultant crowdfoundingu, nauczyciel. Dr. Bob Childs – lutnik i psychoterapeuta.

Czy jednak każdy kto ma szerokie zainteresowania może nazywać się człowiekiem renesansu?

Człowiek renesansu nie zgadza się na bylejakość

Człowiek renesansu, polimat (i tu można dorzuć jeszcze kilka innych określeń) to nie tylko osoba o wszechstronnych zainteresowaniach czy uzdolniona w wielu dziedzinach. To osoba, która może pochwalić się własną twórczością w tych obszarach, która z czasem i doświadczeniem staje się ich ekspertem. Dla takich ludzi czas uczenia się i praktyki w danym temacie często jest zdecydowanie krótszy niż dla większości populacji. Ciekawość świata, zdobywanie wiedzy, pomysłowość i wreszcie możliwość łączenia ze sobą wielu, czasem bardzo odległych, dziedzin to doskonały przepis na innowacyjność. To możliwość dostrzeżenia rozwiązań, których do tej pory nikt nie znalazł.

To ludzie renesansu łączą kropki.

Nie musisz wybierać

Osoby zaangażowane w wiele projektów i zainteresowane wieloma dziedzinami, często słyszą „rozdrabniasz się”. Oczywiście dopuszczenie do rozmywania marki jest jak strzał w kolano przed biegiem w zawodach. Stawianie jednak znaku równości pomiędzy człowiekiem renesansu a rozmywającą się marką jest błędem.

Czym innym jest zamieszczanie na Twoim profilu społecznościowym na przemian zdjęć z robienia na drutach czy wypadów wędkarskich i artykułów, mających budować Twoją pozycję eksperta w księgowości. Czym innym zaś możliwość pracy w kilku obszarach.

Oczywiście komunikacja takiej marki musi być dobrze zaplanowana i rzeczywiście może to być nieco trudniejsze niż przy jednej wąskiej specjalizacji. Wiele marek jednak z sukcesem dywersyfikuje swoje działania. Dlaczego i Ty nie mógłbyś tego zrobić?

Budowanie marki osobistej to proces, który nigdy się nie kończy. Zaczął się też o wiele wcześniej niż Ci się wydaje. Jak każdy proces ma swoje etapy, które powinny następować po sobie. Nie zaczynaj więc od końca.

Znajdź wspólny mianownik

Zarządzanie marką (również osobistą) to niełatwe zadanie. Narzucanie sobie ograniczeń na wstępie na pewno nie pomaga. Bez względu na to jakie podejmujesz działania powinny one być podporządkowane jednemu wspólnemu mianownikowi. O poszukiwaniu tego niemal mistycznego składnika pisałam między innymi w recenzji książki „Zaczynaj od dlaczego” Simona Sineka.

Odpowiedz więc sobie na pytanie:

Dlaczego robisz to co robisz?

Postaw je sobie dla każdej ze sfer swoich działalności.

Malujesz? Szkolisz? Piszesz?

Dlaczego to robisz?

Odpowiedź skrywa się w świecie Twoich wartości. Tam też szukaj wspólnego mianownika.

W tej samej książce znajdziesz najprostszy z możliwych testów na to w jaki sposób selekcjonować podejmowane działania. W końcu nawet człowiek renesansu, nie jest w stanie być świetny we wszystkim.

Nie dla wszystkich

Nie każdy z nas jest człowiekiem renesansu. Nie każdy będzie najlepszym na świecie neurochirurgiem. Każdy z nas jest inny.

Autentyczność jest jedną z najważniejszych składników silnej marki osobistej. Bądź więc sobą – nie podejmuj decyzji, które dopasowują Cię do schematu. Stwórz swój własny.

 

P.S. Człowiek renesansu miał też jeszcze jedną istotną cechę – znał konwenanse. O etykiecie w budowaniu marki osobistej przeczytasz w rozmowie z Karoliną Grochowicz – Stec z goodmanners.pl

 

 

  • Trochę mnie podbudowałaś, dzięki 🙂
    Ale i tak uważam, że ruszam zbyt wiele tematów na raz.

    • No to się cieszę, że chociaż trochę się udało 😉 W kończy byłeś jedną z inspiracji dla tego tekstu :). To, że nie musisz wybierać nie oznacza, że nie chcesz tego zrobić. Czy jest coś z czego byłbyś w stanie zrezygnować? Kryteria możesz przyjmować różne – najmniej mnie interesuje, najmniej mi się opłaca, w tej chwili najmniej do mnie pasuje… Własną działalność wybrałeś przecież właśnie dlatego, żebyś mógł decydować sam o sobie. Korzystaj z tej wolności bez względu na to czy oznacza to robienie miliona rzeczy czy zaprzestawanie ich. Ty decydujesz.

      • Jakieś pół roku temu robiłem selekcję. Z kilku rzeczy zrezygnowałem, inne rozpocząłem, do niektórych powróciłem (powoli wraca temat albumu). Obawiam się, że wszystko co robię, kręci mnie jednakowo mocno. A co do opłacalności, to tak naprawdę nigdy nie wiemy, co nam się kiedyś przyda. Wiele tematów, które obecnie przynoszą mi dochód w czasach, kiedy zaczynałem się nimi interesować, nie przynosiły ani złotówki.
        Działalność założyłem między innymi dlatego, żeby móc robić to co lubię i na co akurat mam ochotę. Prawdę mówiąc po 10 latach w branży, dopiero na własnej DG zacząłem się rozwijać 🙂