Koniec roku sprzyja podsumowaniom

To nie jest artykuł, z którego dowiesz się jak zbudować swoją markę dzięki podsumowaniom i planowaniu. To mój bardzo osobisty wpis o tym czego nauczył mnie rok 2018.

Grudzień, poza świąteczną gorączką, nigdy nie kojarzył mi się z niczym specjalnym. Chodzi mi o sferę zawodową i mój osobisty rozwój. Będąc na etacie oczywiście musiałam zamknąć rok, stworzyć takie czy inne podsumowanie, ale był to po prostu jeden z wielu obowiązków. Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej.

2018 to dla mnie pierwszy pełny rok bycia przedsiębiorcą. Przejście z etatu na swoją działalność nie była drogą usłaną płatkami róż, a raczej całymi różami. Były więc chwile kiedy byłam zachwycona swoją decyzją i jej następstwami, ale i takie kiedy myślałam, że wzięłam na siebie zbyt dużo i że etat to najlepsza forma pracy ever. 

Dziś siedząc sobie spokojnie w moim domowym biurze myślę, że to był przede wszystkim rok przebudzenia – zawodowego i osobistego. 

Mogłabym teraz wyliczać ile projektów zrealizowałam, ilu markom pomogłam się rozwinąć lub uporządkować, ile wpisów na bloga i artykułów gościnnych popełniłam, ile świetnych projektów zrealizowałam, ile książek przeczytałam i jak idzie mi praca nad doktoratem. Wraz z takim zestawieniem pojawia się u mnie jednak myśl – a ile godzin poświęciłam synkowi, ile kolorowanek z nim wypełniłam, ile zamków (a właściwie garaży) zbudowałam z klocków. A ile wieczorów spędziłam z mężem, ile zjadłam śniadań z przyjaciółką… 

To prawda, koniec roku sprzyja podsumowaniom, ale nie chcę dziś tworzyć zestawień co mi się udało a co nie. Chcę za to wiedzieć jak się czuję po tym roku i czy to, jakie decyzje podejmowałam mi służy. To chyba też najlepszy prognostyk tego, jak będzie wyglądał mój najbliższy rok. 

Mam mnóstwo planów zawodowych: na nowe produkty, na książkę, otworzenie przewodu doktorskiego, liczbę i wielkość projektów, którymi chcę się zająć w przyszłym roku. Mam też jednak zdecydowanie więcej pokory do życia i chęci życia po prostu – z rodziną, ze sobą…

Lekcja 1 Niech Ci się nie wydaje, że wszystko zrobisz sama

W zasadzie od zawsze wiedziałam, że model biznesowy gdzie jestem jedyną świadczącą usługę osobą jest do kitu. Czas jest ograniczony, tak więc bez ciągłego podnoszenia cen – dochody również. Od jakiegoś czasu testuję więc powoli wsparcie różnych osób na różnych etapach projektów. W przyszłym roku chcę zbudować stały zespół.

W życiu osobistym jest podobnie. Nie zrobię wszystkiego sama, ale proszenie o pomoc jest trudne. W końcu muszę przyznać, że z czymś sobie nie radzę. Przyjmowanie pomocy jest czasem jeszcze trudniejsze, bo perfekcjonizm, choć może i kuszący, utrudnia wiele rzeczy.

Lekcja 2 Przed życiem nie uciekniesz

Ambitne plany zawodowe są świetne tak długo, jak nie są wymówką, by nie być tu i teraz. Ciągły bieg od projektu do projektu, od tekstu do tekstu, świetnie maskuje to co chce Ci powiedzieć głowa, serce i ciało. Kiedyś jednak znudzi im się delikatne pukanie do drzwi i po prostu wejdą taranem. 

Codziennie uczę się tego by słuchać siebie (i głowy, i serca, i ciała) i szukać odpowiedzi na pytanie „czy ja tego chcę”. To jest moje pytanie na każdy dzień. 

Czasem tak trudno zrezygnować z rzeczy, w które zainwestowało się mnóstwo czasu, pieniędzy i energii (kłania się efekt utopionych kosztów). Wiem jednak, że bez ciągłego zadawania sobie pytania czy ja tego chcę, czy ten projekt jest tym co chcę teraz robić, czy nadal chcę pracować z tą osobą, czy nadal chcę uczyć się hiszpańskiego, czy nadal chcę jeździć na nartach… mogę zapędzić się w miejsce, w którym trudno mi będzie zrozumieć jakim cudem tu w ogóle trafiłam.

Moje życie to moje decyzje.

Lekcja 3 Jestem tu i teraz

To chyba najważniejszy wniosek z całego roku. Nie ma żadnego jutra, nie ma żadnego wczoraj. Jest tylko tu i teraz. Pamiętam jak jeszcze kilka miesięcy temu reagowałam na takie teksty. Dzisiaj myślę jednak, że w codziennej gonitwie za kolejnymi projektami, klientami, markami, zakupami, obiadami u rodziny itd. łatwo można zgubić siebie. I jeśli to co jest potrzebne do tego, żeby doświadczać i cieszyć się tym doświadczeniem (jakiekolwiek by ono nie było), konieczne jest powiedzenie sobie „jest tylko tu i teraz”, to niech tak będzie.