Dlaczego właściwie tak mnie kręci „marka osobista”?

Dlaczego właściwie tak mnie kręci „marka osobista”?

Każdy ma jakieś hobby, no może prawie każdy.

Część osób ma prawdziwe pasje, a jakiś odsetek populacji przez większość czasu poświęca się dokładnie temu co kocha najbardziej…

Dla mnie zawsze najbardziej interesującym tematem był człowiek. Jego motywacje, cele, sposoby na życie, różne kultury i warunkowanie zachowań. Zawsze też chciałam pomagać, tylko nie wiedziałam w zasadzie jak mogę to zrobić. Nie zostałam psychologiem ani lekarzem (tu sprawa jest dość oczywista – na widok krwi jest mi po prostu słabo, a ciężko było mi sobie wyobrazić zawód lekarza bez udziału krwi). Mam jednak to szczęście, że w centrum uwagi mojej pracy zawodowej jest człowiek. Mogę więc powiedzieć z czystym sumieniem, że robię to co kocham.

Komunikacja, bo tak chyba najłatwiej nazwać to czym się zajmuję, jest podstawową siłą napędową ludzkości. Budowanie marki osobistej zaś najbardziej specyficznym i wąskim jej wycinkiem, który na wszystkich płaszczyznach dotyczy właśnie człowieka.

Nie taki diabeł straszny

Już jako młoda dziewczyna zorientowałam się, że to jak wyglądasz i się zachowujesz ma ogromny wpływ na to jak odbierają Cię inni. Gdy byłam nastolatką sprowadzało się to do tego czy chcesz rozmawiać z kimś w „glanach” czy „dresach” i co może jeszcze ważniejsze z kim nie boisz się być widzianym. Niepokorna dusza rwała się do tego by te obserwacje testować – wiele mnie to nauczyło. Przede wszystkim tego, że nie taki diabeł straszny a ocenianie po okładce może spowodować, że ominie mnie wiele wartościowych znajomości. Utwierdziło mnie to również w przekonaniu, że większość ludzi jakich znam nie wysila się na tyle by wyjść poza te pierwsze wrażenia. Wtedy też zrozumiałam, że to jak wyglądamy, jak się zachowujemy, z kim przebywamy itd ma ogromne znaczenie, przynajmniej w kontekście wywierania początkowego wrażenia.

Dlaczego nie widzą, że robią sobie krzywdę?

Z biegiem lat moja fascynacja nie mijała. Poznawani z czasem ludzie oraz kolejne szczeble edukacji powodowały, że coraz częściej słyszałam w głowie to jedno pytanie „Dlaczego oni nie widzą, że robią sobie krzywdę?”. Spotykałam ludzi bardziej ode mnie doświadczonych, lepiej wykształconych, a mimo wszystko często czułam, że ich samoświadomość w kontekście własnego wizerunku i komunikacji jest nieco uśpiona. To jak wyglądali, jak rozmawiali lub krzyczeli, to jak zachowywali się na konferencjach i jakie publikowali treści w sieci, często mnie szokowały. W końcu jak to możliwe, że osoba zarządzająca dużą firmą robi takie rzeczy – przecież psuło to jego biznes…

Marka osobista

I tak właśnie natknęłam się na koncepcję marki osobistej, która stała się dla mnie rozwiązaniem wszystkich nurtujących mnie dylematów. Podchodząc do tematu z otwartością i szczerością wobec siebie możesz nie tylko dowiedzieć się wiele o samym sobie, ale też pokazać autentyczną wartość swojej osoby, nie przybierając żadnych masek ani nie stosując trików. Czyż nie jest to zachęcająca możliwość?

Myślenie o sobie w kategoriach marki i dbanie o jej reputację, autentyczność i spójność sprawia, że nie tylko przyjemniej patrzy się w lustro – życie jest prostsze a wybory stają się bardziej oczywiste. Jeśli wiesz jaką chcesz być marką to wiesz też co do Ciebie pasuje a co nie, wiesz co Ci przystoi a co urąga, z czym chcesz żeby kojarzono Twoją markę a czego się wystrzegać. Takie kompleksowe podejście i jego wcielanie w życie fascynuje mnie i umożliwia poznawanie niesamowitych ludzi, którzy tak mnie przecież ciekawią.

Może będę miała szansę poznać i Ciebie…